Kiedy najlepiej otworzyć kwiaciarnię?

Biznes wrażliwy na pory roku

W przypadku florystycznych debiutantów kluczowy jest moment startu. Przychody polskich kwiaciarni są bardzo sezonowe. To, w którym miesiącu otworzymy kwiaciarnię może mieć wpływ na zwiększenie ryzyka porażki lub przyczynić się do biznesowego sukcesu. Data otwarcia jest szczególnie ważna dla osób nie mających zbyt dużego zapasu finansów na start, liczących na to, że firma od początku będzie zarabiać na siebie. Ale czy tak będzie?

Konkretne dane

Sezonowość w branży kwiatowej uzależniona jest od sektorów w jakich działa firma, formy działalności, lokalizacji. Poniższy wykres pokazuje przychody w modelowej kwiaciarni w lokalizacji w centrum miasta. Analizując dane zauważamy dużą rozbieżność w poszczególnych miesiącach roku.

Najlepszy moment dla dobrze przygotowanych

Pomimo, że styczeń i luty to bardzo spokojne miesiące w branży florystycznej, to moim zdaniem jest to najlepszy moment na otwarcie kwiaciarni. Początkowe miesiące roku warto wykorzystać na przygotowanie się do otwarcia oraz przeprowadzenia promocji swojej działalności. W tym czasie warto podszlifować umiejętności florystyczne, dopracować zasady obsługi klienta i sprawdzić różne procesy w działaniu kwiaciarni. W tym czasie warto przetestować zespół pracowników i różnych dostawców. Dzień Babci Dziadka to pierwszy sprawdzian, Walentynki to poważny egzamin, a wszystko po to aby celująco zdać egzamin dojrzałości, który przypadnie 8 marca.

Nie chcąc ryzykować

Oczywiście powyższy scenariusz to raczej dla odważnych i jestem przekonany, że wielu nowicjuszy przestraszy się Walentynek, które potrafią być bardzo chimeryczne. To bardzo ryzykowny moment, kiedy czerwone róże są bardzo drogie i trzeba bardzo uważać na ich jakość. Zaraz po dniu zakochanych, już od połowy lutego, popyt na kwiaty maleje do minimum. Dlatego trudno prognozować ile kwiatów kupić aby ich nie zabrakło ani też aby zostało ich zbyt wiele. Kwiaty bowiem żyją krótko i te zamówione na Walentynki nie będą nadawać się do sprzedaży na Dzień Kobiet. Z drugiej jednak strony, katastrofą byłoby też, gdyby w taki dzień czerwone róże skończyły się o godzinie 12. Dlatego tym bojących się zbytniego ryzyka, lepiej będzie rozpocząć działalność zaraz po Walentynkach ale odpowiednio wcześniej, aby zdążyć się przygotować do Dnia Kobiet. A naprawdę warto, bo pierwszy Dzień Kobiet może być decydujący o szybkim osiągnięciu płynności finansowej.

Trochę później

Każdy inny moment jest dobry, gdy tylko się do niego dobrze przygotujemy. W miesiącu kwietniu kwiaciarze mogą spodziewać się większego ruchu przed Wielkanocą. Maj to komunie i Dzień Matki. Czerwiec to ciąg imienin i zakończenie roku szkolonego. Okres od marca do czerwca to najlepszy sezon w kwiaciarniach, im więcej skorzysta z tego sezonu nowo powstająca kwiaciarnia, tym łatwiej będzie później.

Trudny okres

Miesiące wakacyjne to przede wszystkim czas dekoracji ślubnych. Ale na takie zlecenia może liczyć kwiaciarnia, która o to zadba. Dłuższa historia działalności, polecenia klientów, działania marketingowe na pewno będą pomocne. Znam przypadki kwiaciarni, które mimo tego, że są na rynku wiele lat, świadomie rezygnują z przyjmowania zleceń na dekoracje weselne, bo to trudny temat, wymagający klienci i często brak pracowników do działań florystycznych poza kwiaciarnią. W takim przypadku w miesiącach lipcu i sierpniu warto zaplanować długi urlop i odpocząć. Kto zdecyduje się na wejście na rynek w tym okresie naraża się na długi okres posuchy i aby przetrwać potrzebne będzie mocne wsparcie finansowe.

Po wakacjach

Po wakacjach branża powoli wraca do pracy. Jednak we wrzepieniu, oprócz mniejszych okazji, nie ma co liczyć na jakiś mocniejszy akcent. Dopiero październik pozwala nadrobić zaległości. Druga połowa to wiele pracy przy dekoracjach na groby. Ostatni tydzień października to wzmożona praca we wszystkich kwiaciarniach, nie tylko tych przy cmentarzach. Otwarcie kwiaciarni po wakacjach jest dość ryzykowne, gdyż przychody z października, w przypadku nowego podmiotu na rynku, mogą być niewystarczające aby odłożyć trochę grosza na kolejne liche miesiące w branży. Niektórym mylnie wydaje się, że listopad to dobry okres, bo przecież Wszystkich Świętych, ale to tylko jeden, dwa pierwsze dni miesiącz a później … czas na odpoczynek, remonty, edukację. W grudniu przedsiębiorca florystyczny może liczyć na większą sprzedaż artykułów świątecznych ale z kwiatami ciętymi to bywa różnie, a raczej skromnie. 4 grudnia Barbórka, trochę przed świętami i tak właśnie dotrwaliśmy do końca roku. Od tego w jakiej kondycji finanse firmy są w tym momencie zależy nasze samopoczucie przez kolejne dwa, ciężkie miesiące, kiedy to zimno, drogo i niewielu klientów wejdzie do kwiaciarni.

Statystyki są niebłagalne, pierwsze dwa miesiące roku to okres kiedy zamyka się najwięcej biznesów florystycznych, które nie doczekają do kolejnego Dnie Kobiet i nowego kwiatowego sezonu.

Podziel się opinią

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *